Ta strona używa plików Cookies. Są one potrzebne do poprawnego działania strony. W dowolnej chwili możesz je zablokować w ustawieniach Twojej przeglądarki.

 

HQ Montana 8 12 m.kw

Sprawdź najnowszą generację HQ montana IX w sklepie Latawki.pl - kolejna generacja latawca HQ Montana - jeden z liderów latawców freestyle do landkitingu !

Kiedy rozmawiałem z Jerome Josserand o jego odejściu z teamu Rapace, powiedział mi jedno zdanie: "spróbuj Montany 8, zrozumiesz". Spróbowałem i zrozumiałem.

WP_20140416_14_25_40_Pro.jpg

Słowo wstępu

Ładnych parę lat temu, polski rynek latawców komorowych dss składał się praktycznie tylko z Ozone. O Flysurferach mówiło się niewiele i raczej z lekkim uśmieszkiem. Peter Lynn rozpoznawany był tylko dzięki Venomowi. O HQ Powerkites nie mówiło się w cale, albo mówiło się źle. Był to czas, gdy tak naprawdę landkiting zaczynał w naszym kraju raczkować. Był to też czas, gdy postanowiłem troszkę poeksperymentować i zamieniłem swoją Mantę M2 10, na chyba pierwszą w kraju Montanę M5 9.5.

Czemu o tym piszę? Odpowiedź jest prosta, nie bez powodu wybrałem do przetestowania rozmiar 12
Montany 8. Doskonale pamiętam jak M5 i M6 12.5 bylo w przeciwieństwie do mniejszego 9.5 mówiąc delikatnie, niewypałem. Latawiec był niezwykle agresywny, na każdą zmianę prędkości wiatru reagował bardzo gwałtownie i co najgorsze, zawijała mu się do wewnątrz krawędź natarcia w najmniej odpowiednich momentach. Inaczej mówiąc, trudne, kapryśne i niesamowicie wymagające skrzydło. Inna sprawa, że kopa w górę i noszenie miała iście królewskie. Siódma generacja podobno poprawiła się znacznie względem poprzedników, nie było mi to jednak dane sprawdzić, więc ten etap przemilcze. Z wypiekami na twarzy czekałem jednak na M8.

Od 2008/9 roku można zauważyć dążenie producentów latawców, aby lżejszy użytkownik mógł używać
większego niż do tej pory rozmiaru. W efekcie czego, 65-75 kg doświadczony rider, spokojnie
może ganiać na 12 m.kw latawcu. W przypadku M5 i M6 12.5 - spokojnie może latać rider ok. 90
kg. Jak to jest w aktualnym modelu?

WP_20140416_12_56_22_Pro.jpg

Pierwsze wrażenie
Latawiec otrzymujemy w plecaku o znanym już z M5 designie. Duża przestrzeń na czaszę i bar,
kilka mniejszych kieszonek, możliwość wyjęcia latawca górą jak i frontem plecaka. Porządnie
uszyty i przewiewny. Wyjmując latawiec, od razu zwracamy uwagę na materiał, z jakiego wykonano
czaszę. Jest bardzo specyficzny w dotyku. Robi wrażenie jakby był podgumowany, specyficznie
śliski i niezbyt szeleszczący. Robi też wrażenie dość lekkiego.

Rozmiar 12 uszyto z jednolitego materiału w kolorze wściekłej zieleni. Po rozwinięciu skrzydła
od razu zwraca uwagę fakt, iż praktycznie każdy element czaszy został wykonany z tego samego
materiału. Mnie osobiście zaniepokoiło to, że wloty komór nie są obszytę taśmą mylarową, bądź w
inny sposób wzmocnionone.

Linki latawca oraz bar są na najwyższym poziomie. Osobiście życzyłbym sobie nieco węższego
baru, choć 55 cm dla 12-stki w cale nie jest przesadą. W zestawie mamy 25 metrowe linki sterowe
oraz 25 metrowej długości układ Y dla linek mocy. Kolorystyka linek jest bardzo wyraźna i nie
odbiega od obecnych standardów.

HQ Powerkites wyposażył M8 w znany już wcześniej zestaw systemów bezpieczeństwa. Podstawowy
osadzony na linkach mocy, sprawia, że latawiec zostaje na linkach hamulcowych, oraz ostateczny
całkowicie uwalnia nas od latawca. System ostateczny wykonano zgodnie z zaleceniami IKA, więc
zrywka jest osadzona centralnie i aktywowana jest przez odepchnięcie od siebie. Osobiście
uważam, że jest to lekko bzdurne rozwiązanie, gdyż w czasie sytuacji niebezpiecznej, gdzie
latawiec nas ciągnie z dużą siłą, łatwiej jest mi złapać zrywkę i pociągnąć do siebie niż
odepchnąć. Nie mnie jednak polemizować z IKA.

WP_20140416_12_57_18_Pro.jpg

Latawiec sam w sobie ma bardzo współczesny design. Jest to jednolite kolorystycznie skrzydło, z
logiem przy jednym tipie. Czy się to komuś podoba? Kwestia gustu. Dla mnie latawiec wygląda w
powietrzu fantastycznie.

Start
Oblatanie Montany miałem okazję wykonać przy niezbyt mocnym wietrze. Głównie utrzymywało się 3
-3.5 m/s z podmuchami do 6 m/s. Słaby i nierówny wiatr, to coś z czym bardzo często mamy
doczynienia w naszym kraju. Takie warunki skłaniają nas do rozglądania się za skrzydłem
słabowiatrowym jako podstawowym. Nie ukrywam, że z dużym niepokojem startowałem pierwszy raz
ósemkę. Pamiętając zachowanie poprzednich generacji, miałem sporo obaw i wątpliwości.

Zaskoczyła mnie początkowa oporność wstawania. Latawiec niechętnie łapał powietrze i miał
tendencję do zawijania wlotów do wnętrza. Nie napawało mnie to optymizmem, trzeba było jednak
przełamać się i nieco bardziej zdecydowanie pociągnąć za linki mocy.

Montana ma przy słabym wietrze bardzo wyczuwalny moment "przełamania" podczas startu. Inaczej
mówiąc, jeśli nie wzniesie się na określoną wysokość, nie złapie powietrza i zwyczajnie wróci
na ziemię. Natomiast jak tylko przekroczy ten specyficzny punkt, od razu nabiera powietrza i
szybciutko wędruje do zenitu. Latawiec natychmiast dał mi do zrozumienia, że swoją
charakterystyką jest daleki od poprzednich generacji. Mimo nierównego wiatru, zachowanie
skrzydła było poprawne i nie sprawiało niespodzianek.

WP_20140416_13_05_34_Pro.jpg

W powietrzu
Jak wcześniej wspomniałem, poprzednie generacje w rozmiarach 12.5 pozostawiały wiele do
życzenia. W przypadku M8 jest zupełnie inaczej. Latawiec zaskakuje stabilnością i
posłusznością. Nie dajcie się jednak zwieść. Ósemka musi być pod stałą kontrolą. Przy nierónym
wietrze lubi sobie troszkę wyjść za zenit bądź delikatnie przepaść na jedną ze stron okna
wiatrowego. Gdy latamy statycznie, cały czas musimy mieć na nią oko. Zdecydowanie nie lubi
wyczekiwania w jednym punkcie. Oczywiście daje nam wystarczająco czasu żeby wejść w mtb, usiąść
w buggy czy ogarnąć się po glebie, jeśli jednak przyszłoby zapiąć wiązania snowboardu z M8 w
powietrzu - może być ciężko. Kolejną bardzo szybko zauważaną przypadłością jest niewielki
backstall. Dla niektórych latawce backstallujące od razu wędrują na czarną listę. W M8 zjawisko
to występuje przy bardzo słabym wietrze i jest praktycznie nie odczuwalne gdy dmuchnie więcej
jak 5 m/s.

Gdy już zaczniemy jechać, zauważymy iż latawiec bardzo szybko reaguje na polecenia. Można go w
czasie jazdy spokojnie zaparkować na krawędzi okna, skupiając się na dodawaniu mocy i
sterowaniu deską czy wózkiem. Zdecydowanie zaskoczyła mnie prędkość skrzydła. Latawiec jest
bardzo szybki. Praca latawcem góra dół w celu uzyskania dodatkowej mocy, nie stanowi problemu.
Latawiec bardzo szybko pikuje ku ziemi, jak również bez oporów wspina się do zenitu. Przelot z
jednej do drugiej krawędzi okna wiatrowego trwa mało czasu. Podobnie wygląda kwestia loopów,
które są pełne, ciasne i płynne.

Nie jest to jednak latawiec dla początkujących. Skrzydło w czasie przyspieszania swojego lotu,
zaczyna w bardzo gwałtowny sposób generować moc. Mimo, iż jest to w pełni kontrolowane, dla
początkującego może być niezłym zaskoczeniem. Szczególnie, że mocy jest naprawdę ogrom. Robiąc
kiteloopa musimy się liczyć z niesamowitym kopem, który przełoży się, na całkiem przyzwoitą
prędkość. Latawiec zaskakuje mocą, zaskakuje też kontrolą tej mocy. Jadąc na halsie, gdy
poczujemy silniejszy podmuch wiatru, nie dostaniemy twardego szarpnięcia z wiatrem, tylko
skrzydło głębiej wleci w krawędź okna, jednocześnie przyspieszając nas. W przypadku jazdy na
wózku, zwrot z downloopem kończy się efektownym powerslide`m i szybkim przyspieszeniem.

Czysta jazda
Montana uwielbia halsowanie i jak na klasyczny latawiec DSS, świetnie sprawdzi się zarówno w
crossie, jak i freeridzie. Kształ przypominający literę C, w połączeniu z niezbyt rozbudowaną
uzdą, sprawiają że skrzydło osiąga całkiem przyzwoite prędkości. Już przy 4-5 m/s zaczyna się
całkiem szybka jazda na buggy. Osiągnięcie 25-30 km/h przy takim wietrze nie stanowi większego
wyzwania. Co ciekawe, można już na wózku zacząć skoki w takich warunkach!

Zaskoczeniem była dla mnie jazda na wiatr z M8. Można naprawdę mocno ostrzyć i nabierać
wysokości. Jest to olbrzymi plus jak dla mnie. Troszkę gorzej wypada natomiast jazda z wiatrem.
Tu trzeba troszeczkę więcej techniki, gdyż latawiec nie jest skory do dryfowania z wiatrem i
nie bardzo lubi jak luzują mu się linki. Niemniej jednak trzeba się nieźle postarać, aby ją
przewinąć w jakikolwiek sposób.

Również praca trymerem, która była słabą stroną Montan, nie zaburza lotu skrzydła i latawiec
nie ma tendencji do przepadania czy słabej reakcji na polecenia baru. Różnica w mocy jest
natomiast wyraźnie wyczuwalna.

WP_20140416_13_04_45_Pro.jpg

Winda i Hangtime
Latawiec potrafi zaskoczyć. Oj potrafi. Nie dość, że jest super szybki jak na swój rozmiar, to
odpowiednio zacięty katapultuje nas natychmiast w powietrze i całkiem długo trzyma. Co ciekawe,
zacięcie w cale nie jest mocno skomplikowane, musi być jednak zdecydowane i konsekwente.
Montana odwdzięczy się w tedy naprawdę solidną dawką powietrza. Trzeba jednak uważać z kontrą,
bo prędkość skrzydła sprawia, że bardzo szybko można przejść w loopa, a to może zaboleć.

Osobiście bardzo mnie zaskoczyło zachowanie Montany po skoku. Nawet jeśli popełnimy jakiś błąd
i latawiec ostro pójdzie za okno wiatrowe, to nie zauważamy mocnego przepadania. Najwyżej się
odwinie i wystrzeli w stronę ziemii, albo przeciwną stronę okna wiatrowego. Mamy jednak czas na
użycie zrywki. Osobiście doświadczyłem tego, gdy podczas skoku na buggy, okręciło mnie tyłem do
latawca, a po lądowaniu postanowiłem pojechać do tyłu i się odwinąć. Odezwał się w tym momencie
gwałtowny charakter montany i na wstęcznym dostałem takiej prędkości, że jeden fałszywy ruch
przednim kołem zakończył się spektakularną katapultą przez lewe tylne koło. Mimo gleby, która
zerwała pas mocując w wózku i rozpięła mi trapez, latawiec stał na krawędzi okna. Zdążyłem się
podnieść, otrzepać z trawy i zorientować, że warto by było użyć zrywki.

WP_20140416_13_05_40_Pro.jpg

Podsumowując
Nowa Montana to faktyczny milowy krok HQ. Latawiec jest stabilny, dość przewidywalny i
niesamowicie szybki. Wymaga jednak pewnej i zdecydowanej ręki, a swoją moc oddaje w sposób
bardzo gwałtowny. Swoją charakterystyką przypomina nieco Mantę M3, jest od niej jednak nieco
mniej stabilna, ale na pewno znacznie szybsza. Latawiec zdecydowanie poleciłbym osobie, która
ważąc 70-80 kg szuka raz skrzydła na słabszy wiatr, dwa skrzydła do skoków.
Potencjał w M8 12 drzemie ogromny, należy jednak pamiętać o bardzo agresywnym charakterze.

W tej klasie skrzydeł, mamy do wyboru podobny konstrukcyjnie Rapace Condor 12 2014, Oraz Ozone
Frenzy 13 2014. Gdybym miał uszeregować te latawce pod względem przyjazności to z pewnością
Frenzy byłby na pierwszym miejscu, a Montana na ostatnim. Jeśli jednak miałbym je uszeregować
pod względem fun`u jaki daje latanie, kolejność odróciłaby się o 180 stopni.

Dla osoby doświadczonej, Montana może stanowić źródło konkretnej zabawy. Dla osoby
niedoświadczonej.. cóż lepiej nie.

Niestety nie miałem okazji przetestować latawca przy mocniejszym wietrze, natomiast w zakresie
3-6 m/s skrzydło na pewno zachowuje się bardzo przyzwoicie i deklasuje swoich poprzedników. 

Osobiście Montana 8 12 m.kw wywarła na mnie na tyle pozytywne wrażenie, że znalazła się w pierwszej trójce otwartych komórek DSS, które chciałbym mieć.

Skrzydło testowałem w połączeniu z wózkiem buggy.

Plusy:
- prędkość lotu i prędkość jazdy
- reakcja na bar
- zachowanie w powietrzu
- design
- system bezpieczeństwa Re-Ride
- winda i hangtime
- dolny zakres wiatrowy
- dobra moc na krawędzi okna
- poprawna reakcja na trymowanie
- zajmuje niewiele miejsca po spakowaniu
- spokojnie zwiększa moc przy podmuchach wiatru, gdy ustawione na krawędzi okna

Minusy:
- wymaga ciągłej uwagi przy lataniu statycznym
- agresywny wzrost mocy podczas przyspieszania skrzydła w oknie wiatrowym
- gdy leży zaparkowane na ziemii, krawędź natarcia potrafi się zagiąć do wewnątrz, co utrudnia
późniejszy start
- brak usztywnień krawędzi natarcia

 Autor: Marcin "Regis" Kałęcki

 

tlokitepedia