Ta strona używa plików Cookies. Są one potrzebne do poprawnego działania strony. W dowolnej chwili możesz je zablokować w ustawieniach Twojej przeglądarki.

 

Pierwsze kroki z MTB

nauka-jazdy_2.JPG

Więc naoglądałeś się filmików jak prosi czeszą na deskach tricki, walą mega skoki i kręcą chore ilości obrotów, jakby prawa fizyki dla nich nie istniały. Nakręciłeś się i też tak chcesz?

Co możemy powiedzieć, wstrzymaj wodze fantazji mistrzu. Jak mówi prastare przysłowie, najpierw naucz się chodzić, zanim zaczniesz prowadzić tramwaj. Czy jakoś tak.

Kitelandboarding to świetna dziedzina landkite, którą może uprawiać praktycznie każdy. Nie jest jednak tak łatwa jak wygląda na filmach i zanim kupisz pierwszy lepszy sprzęt, przeczytaj jak zaczynali najlepsi.

Dwie drogi szkoleniowe.
Kitelandboardingu można nauczyć się samodzielnie. Jest to pierwsza droga. Trwa to jednak sporo czasu, okupione jest masą nerwów i często przy złym doborze sprzętu, wyrabianiem złych nawyków. Drugą drogą jest zgłoszenie się do osoby latającej w okolicy lub szkółki, gdzie instruktor przekaże niezbędną wiedzę, udostępni sprzęt i na bieżąco wskaże błędy.

Niestety, nie zawsze w naszej okolicy znajdzie się osoba, która przeprowadzi szkolenie. Możemy być więc skazani na samodzielną naukę.

Dwie drogi doboru sprzętu.
Zanim zaczniesz skakać i robić niesamowite tricki, musisz opanować sterowanie latawcem i połączyć to z deską. Przez kilka lat latania, doszliśmy do wniosku, że można wybrać jedną z dwóch dróg doboru latawca. Pierwsza, zacząć od niewielkich rozmiarów latawca fixed-bridle i dopiero po opanowaniu go - zakup dużego latawca depower. Drugą opcją jest od razu zakup latawca depower.

Pierwsza ścieżka, jest dedykowana osobom, które nie mają opcji trenowania pod okiem instruktora czy kolegi. W takim przypadku brak doświadczenia szczególnie w ocenie warunków wiatrowych, może doprowadzić do nieprzyjemnych kontuzji czy uszkodzenia sprzętu. Drugą ścieżkę mogą obrać osoby, które ukończyły kurs pod okiem instruktora lub latają w towarzystwie doświadczonych osób, które będą wspierać w pierwszych krokach.

Jeśli jesteś skazany na samouctwo, zapraszamy do dalszej lektury!

Latawiec:
Pierwszą rzeczą będzie zakup latawca do nauki. Zdecydowanie warto tu rozglądać się za czterolinkowymi latawcami fixed-bridle, o niewielkim lub średnim AR (aspect ratio - wydłużenie). Rozmiar latawca uzależniony jest Twoją masą ciała, oraz podłożem po jakim będziesz jeździć. Jeśli masz do dyspozycji ubitą nawierzchnię typu piasek, beton czy asfalt, możesz pokusić sie o mniejszy
latawiec. Jeśli będziesz jeździć po trawie, musisz zaopatrzyć się w większe skrzydło. Dla 65 kg osoby, latawiec do nauki jazdy powinien mieć wielkość 4-5 m.kw.

Sugerujemy skrzydła takie jak:
HQ Beamer V, Elliot Magma, HQ Scout III, Ozone Octane, PKD Buster Soulfly Pro, Wolkensturmer Ventura, Peter Lynn Hornet, Peter Lynn Twister czy Cross Kites Quattro.

Są to latawce, które nie mają niesamowitego kopa w górę, są stabilne i wybaczają błędy i dają dużo frajdy z pilotażu. Jednocześnie mają na tyle ciągu, aby służyć jako pędnik.

Od razu uprzedzamy, jeśli masz skrzydło na manetkach, nie daj się skusić na byle jaki bar. Taki bar jest Ci kompletnie nie potrzebny, a jedyne co osiągniesz to utratę możliwości sterowania latawca hamulcami. Jak zaczniesz panować nad skrzydłem i deską, zacznij rozglądać się za trapezem, do którego możesz podpiąć latawiec za pomocą linki trapezowej.

Deska:
Rynek desek może nie jest tak bogaty jak latawców, ale też można dostać zawrotu głowy. Masz wybór od desek za 600 zł po deski za ponad 2000 zł. Rodzaj deski zależy w głównej mierze od tego co Cię najbardziej interesuje. Freeride czy Freestyle? Ważnym czynnikiem jest również Twoja masa ciała.

Cena deski zależy od użytych w niej komponentów. Drewniane decki z truckim typu skate są naogół najtańsze. Wersje kompozytowe z truckimi tytanowymi czy też typu matrixx są najdroższe.

Wybór deski - przeczytaj nasz artykuł

Pozostałe akcesoria:

nauka-jazdy.JPG

Mając już sprzęt, czas na naukę podstaw kitelandboardingu.
Zanim zaczniesz uskuteczniać skoki, naucz się prowadzić latawiec po niebie. Może to Ci zająć dosłownie pół godzinki albo cały dzień. Sztuka pilotażu latawca nie zawsze jest taka prosta jak by się mogło wydawać. Kolejnym krokiem będzie poznanie deski. Dla Twojego ciała może to być całkiem
nowe doświadczenie. Warto więc poprosić kolegę, aby przeciągnął się na desce za rowerem po asfalcie, lub za samochodem po równej łące. Oczywiście bez bicia rekordów prędkości. Zapoznasz się tym jak deska reaguje na odpowiedni nacisk i nabierzesz większej pewności. Zanim jednak zrobisz pierwszych parę metrów "na sucho", zdecyduj czy jesteś regular czy goofy. Do tego wystarczy, że sobie
wyobrazisz jak ślizgasz się po jakieś nawieżchni. Jeśli robiąc ślizg masz z przodu prawą nogą - jesteś goofy, jeśli lewą - regular.

Czas na trudniejszą część, czyli łączymy razem latawiec i deskę.
Poczekaj na odpowiedni wiatr, najlepiej w granicach 4-5 m/s i przygotuj się na pierwszą glebę.

Żeby przejechać pierwszych kilka metrów, ustaw się plecami do wiatru, wystartuj latawiec i w zależności od tego czy jesteś goofy czy regular, ustaw deskę tak, aby była skierowana strapem nogi wiodącej ok 45st. z wiatrem. Pierwszą w strap wkładamy zawsze nogę wiodącą (tą co z przodu będzie), dopiero drugą podpierającą. Jest to uwarunkowane prawem Murphiego, które mówi, że jak włożysz pierwszą nogą podpierającą to jednocześnie zrobisz jakiś głupi manewr latawcem i skończysz jak worek kartofli ciągnięty przez konia.

Teraz z obiema nogami na desce i latawcem nad głową, jesteś gotowy do jazdy. W zależności od siły wiatru, musisz zrobić jedną z trzech czynności. Zakładamy, że startujemy w lewo, z lewą nogą jako wiodącą. Dla osób z prawą nogą wiodącą, czynności będą identyczne, ale zamiast zejścia latawcem na godzinę 10-11, będzie trzeba prowadzić na 14-13.

Jeśli wieje mocno, delikatnie sprowadź latawiec z godziny 12 do godziny 10-11, w kierunku w który planujesz jechać. Leciutko zaprzyj się na nodze wiodącej. Poczujesz, że zaczynasz się poruszać. Jak zaczniesz nabierać prędkości, musisz leciutko zacząć naciskać na pięty, aby zacząć jazdę bardziej na wiatr. Odpowiednie naciskanie na pięty pozwala również na kontrolowanie napięcia linek. Staraj się nie robić zbędnych ruchów latawcem i cały czas obserwuj co się z nim dzieje. Przy mocnym wietrze, nie ma potrzeby pracować latawcem, wiatr zrobi swoje, wystarczy trzymać skrzydło w jednym miejscu.

Przy średnim wietrze, musisz prowadzić latawiec nieco agresywniej. Szybkie, agresywne zejście latawcem na godzinę 10-tą warto poprzedzić czasem wyjściem nawet 13. Jak tylko osiągniesz prędkość zaczynasz naciskać na pięty i ostrzyć. Pamiętaj, w czasie jazdy przy średnim wietrze, warto zacząć pracować skrzydłem, czyli w czasie jazdy prowadzić latawiec od godziny 9 do 11.

Przy słabym wietrze, odpuść sobie jazdę. Szkoda nerów na początku. Pobaw się w
sterowanie.

Jeśli już zaczynasz jechać, staraj się obrać cel, w stronę którego będziesz jechać. Ułatwi Ci to orientację i halsowanie. Gdy już osiągniesz miejsce, w którym chcesz zawrócić, delikatnie poprowadź latawiec na godzinę 12 i naciśnij na pięty. Możesz również poprowadzić latawiec na przeciwną stronę okna wiatrowego. W ten sposób skrzydło zadziała jak hamulec, ale możne bardzo mocno wyjść poza okno wiatrowe, więc nie polecamy tego sposobu początkującym. Teraz zacznie się gorsza część, gdyż będziesz zmuszony jechać podpierając się na swojej nodze wiodącej. Czynności wykonujesz jak poprzednio, tylko będzie Ci troszkę mniej komfortowo, przynajmniej na początku, później się przyzwyczaisz.

Wyczucie i zaufanie do latawca, oraz umiejętność odpowiedniego pochylenia się na wiatr, to kluczowe elementy prawidłowego ostrzenia na desce. Pochylanie ciała na wiatr generuje spory nacisk na część piętową deski, co ułatwia jazdę na wiatr. Staraj się jednak nie naciskać cały czas na pięty, gdyż będzie to prowadzić do efektu przeostrzenia, a co za tym idzie - zatrzymania się.

Gdy już opanujesz jazdę ze swoim latawcem fixed-bridle, najwyższy czas na coś większego i z depowerem!

tlokitepedia